O III edycji Festiwalu Tradycji Literackich

III Festiwal Tradycji Literackich
Krasiński/Zapolska/Gombrowicz

  • wrzesień–grudzień 2019

Jednym z celów Festiwalu Tradycji Literackich jest popularyzacja twórczości wybranych pisarzy przy użyciu współczesnych metod, którymi dysponuje instytucja kultury, jaką jest Muzeum Pana Tadeusza. Co roku zestawiamy ze sobą „gigantów” polskiej literatury (w 2017 Mickiewicza / Różewicza, w 2018 Słowackiego / Herberta, w 2019 Krasińskiego / Zapolską / Gombrowicza), romantyków i tych tworzących bardziej współcześnie.

Dopełnianie, konfrontowanie czy porównywanie wątków w twórczości wybranych autorów daje wyniki, które można porównać do efektu obserwatora w fizyce. Relacje i powiązania między pisarzami istnieją, bo czytamy ich dzieła wspólnie, wpisując w nie współczesne pytania, nasze przekonania, lęki i obsesje. Odnalezione u Krasińskiego, Zapolskiej i Gombrowicza tematy można potem uporządkować na różne sposoby, choćby umieszczając je na skali podniosłości: od najwyższych (naród, honor) do najniższych (wstydliwe dolegliwości). Trzeba też mieć świadomość złożoności powiązań pomiędzy terminami literackimi: „motyw”, „wątek”, „temat”, którą doprecyzowują słowniki. Odmienną zasadę porządkowania podpowiada genologia. Rozpoznając epikę i dramat, zauważamy, że każdy z trojga bohaterów jest autorem co najmniej jednej sztuki-hitu, do dziś obecnej w repertuarach teatrów. Nie-boska komedia, Moralność Pani Dulskiej i Ślub, Operetka, czy Iwona księżniczka Burgunda zdają się mówić coś istotnego widzom (o widzach) w Polsce i na świecie. Najszerzej znany i być może najlepiej rozumiany jest najbliższy współczesności Gombrowicz, ale każdy z naszych tegorocznych bohaterów był na swój sposób światowcem, pozostając jednocześnie wiernym analitykiem polskości.

Ostatnie zdanie prowadzi nas na grząski grunt biografistyki. Grząski, bo trudno w przypadku tych trojga twórców o czyste cięcie między ich życiem a twórczością. Gombrowicz ostentacyjnie czyni siebie tematem własnych książek (a także ich recenzentem i komentatorem). W jego Dzienniku czytamy, że „gdy pomiędzy mną a ludźmi nie ma formy artystycznej zbyt żenująca staje się styczność” i że należy wówczas „przystąpić do stwarzania siebie i uczynić z Gombrowicza postać – jak Hamlet, albo Don Kiszot”. Stosując powyższą metodę do studiów nad Krasińskim, wypadałoby pytać nie o to, na ile autor ukształtował Hrabiego Henryka na swój obraz i podobieństwo (to pytanie zadawano), ale o to, w jakim stopniu Hrabia Henryk jako bohater romantyczny ukształtował Zygmunta Krasińskiego. W teatralność Krasińskiego jest zresztą nam łatwo uwierzyć. Język romantycznych jeremiad, jakim się posługuje, znany z jego szczególnie obfitej epistolografii (w której pozornie mówi własnym głosem, ale, nie bądźmy naiwni, to autokreacja równa Dziennikowi Gombrowicza), brzmi we współczesnych uszach tak nienaturalnie patetycznie, że aż komicznie. A Zapolska? Rozmaite związki pomiędzy jej życiem i dziełem pokazujemy na wystawie, którą chcemy zbudować w oparciu o logikę i estetykę umownego profilu instagramowego. Wystawa nie ma być odpowiedzią na pytanie, jak wyglądałoby konto Gabrieli Zapolskiej, gdyby żyła dziś (chociaż to pytanie też możemy pomocniczo postawić). Interesuje nas raczej wykorzystanie zasad charakterystycznych dla Instagrama jako technicznego narzędzia, które wyostrza i egalitatyzuje ludzką potrzebę oraz możliwość autokreacji i autopromocji, tym samym włączając wszystkich użytkowników w dyskusję nad tym, co jest sztuką (literaturą), a co życiem. Inaczej: co jest fikcją, a co prawdą.

Dotyczące biografii powiązania pomiędzy bohaterami festiwalu można zidentyfikować w obszarach związanych przeżywaniem i opisywaniem cielesnego cierpienia. Troje autorów zostawiło spore archiwum rozmaitych dolegliwości. Inny związek to wyjazdy-emigracje i sposób, w jaki wpływały one na ich „karierę”, będąc czymś w rodzaju krzywego zwierciadła dla „amerykańskiego snu”. Dlaczego jednak nie możemy zastosować zaczerpniętej z Gombrowicza metody i stworzyć własnego porządku związków między pisarzami, własnego „kosmosu”? Klarowną logikę naukowych opracowań zastąpić bardziej podskórną i ciemną? Przecież:

nikt nigdy nie zdoła oddać bełkotu rodzącej się chwili, jak to jest, że, urodzeni z chaosu, nie możemy nigdy z nim się zetknąć, zaledwie spojrzymy, a już pod naszym spojrzeniem rodzi się porządek... i kształt…

Przykład z Kosmosu Gombrowicza:

Wróbel powieszony, patyk wiszący, kot uduszony-powieszony, Ludwik powieszony. Jak składnie! Jaka konsekwencja! Trup idiotyczny stawał się trupem logicznym.

Obowiązek szkolny, który każe podać daty życia bohaterów, połączmy więc z pokusą poszukiwania powiązań na gruncie prywatnej numerologii. Zygmunt Krasiński urodził się 19 lutego 1812 roku (w roku owym!) a zmarł 23 lutego 1859. Żył tylko 47 lat. Gabriela Zapolska przyszła na świat 30 marca 1857, dwa lata przed śmiercią Krasińskiego. Zmarła 17 grudnia 1921 roku. Przeżyła 64 lata. W roku jej śmierci urodził się Tadeusz Różewicz (nieoficjalny czwarty bohater tegorocznego festiwalu i pierwszej jego edycji). Gombrowicz miał już wtedy 17 lat (data urodzenia 4 sierpnia 1904) i cierpiał męki okresu dojrzewania. Zmarł 24 lipca 1969, czyli równo 50 lat temu, rok starszy niż Zapolska. Moglibyśmy wypłynąć dalej, po raz kolejni zainspirowani Gombrowiczem, który przyznawał się w Testamencie do nadawania liczbom znaczeń:

Wzrastająca moja wrażliwość na kalendarz. Daty. Rocznice. Okresy. Z jakąż pilnością oddaję się teraz tej buchalterii dat” (D II 33); „Dobiliśmy do Buenos Aires 22 (dwójka to moja cyfra) sierpnia 1939 (suma cyfr 22).

Suma cyfr z daty urodzenia Krasińskiego to 24 (1+9+2+1+8+1+2=24), śmierci: 30, Liczby Zapolskiej to 30 i 24, w odwrotnej kolejności niż u Krasińskiego. U Gombrowicza 26 (o 2 więcej niż 24 – 2 to jego cyfra!) i 38 (czyli 30 + 2 x 4 (24 to liczba Zapolskiej i Krasińskiego). Można tak bawić się jeszcze długo, i może mieć to sens, może go nie mieć, to zależy od nas.

Przeskoczmy jednak na bezpieczny drugi brzeg, czyli do twórczości tegorocznych autorów, w której nie brakuje tematów do opracowania. Na przykład: jak Gombrowicz interpretował logikę historii w odniesieniu do Krasińskiego. Albo: autodiagnoza klasowej hipokryzji u każdego z pisarzy. Albo: motyw chłopaka, młodego geniusza, dziwnego dziecka. Albo: analiza niewinności dziewcząt i młodzieńców według Gombrowicza i Zapolskiej, albo: postać sługi kuchennej u obojga. Nie ma w niniejszym tekście miejsca na pogłębione studia, to, co pozostało do odkrycia na gruncie literatury i literaturoznawstwa, pozostawiamy uczestnikom wydarzeń. Bierzemy za dobrą monetę pobrzmiewającą w słowie „festiwal” karnawałowość, pozwalającą wymknąć się powadze działań akademickich. Równo cenimy referat na konferencji i wystąpienie z wierszem własnego autorstwa stworzonym w języku migowym, czy wykonaną fotografię. Działania festiwalowe odbywają się z wykorzystaniem różnych technik. Odbiorcy działań także są różnorodni. Część wydarzeń skierowana jest do wszystkich chętnych, a część do specyficznych grup: np. tłumaczy, nauczycieli, zainteresowanych aktorstwem seniorów, praktykujących poezję Głuchych, uczniów Ośrodka Socjoterapii, pacjentów szpitala psychiatrycznego. Każda z tych grup ma specyficzne kompetencje i własną wrażliwość, której używa do interpretacji zaproponowanych przez nas wątków. Różnice między sposobami interpretacji twórczości patronów festiwalu podczas kolejnych wydarzeń polegają na doborze metod, z których jedne kojarzą się z powagą, a inne z wygłupami. Podążamy za Gombrowiczem, który postuluje formy niedojrzałe i pyta „z jakiejże tedy racji miałbym brać udział w nudnym, reprezentacyjnym fajfie waszego życia?”. Jedyna możliwość, aby przekonać się, czy festiwal okaże się kolejnym „nudnym fajfem”, czy ekscytującym przeżyciem, to jak w eksperymencie z kotem Schrödingera (znowu wracamy do kosmosu i fizyki), wziąć w nim udział.

_____________________________________________

Źródła cytatów:

Witold Gombrowicz, Kosmos, Wydawnictwo Literackie, 2003.

Witold Gombrowicz, Z Diariusza Hieronima Poniżalskiego w: Bakakaj i inne opowiadania, Kraków 2002.

Fragmenty z Dziennika Witolda Gombrowicza za: Tomasz Kunz, Witold Gombrowicz: autobiografizm w trzech odsłonach, w: „Autobiografia. Literatura. Kultura. Media” nr 2(3), 2014, s.15–32.

Fragment z Testamentu Witolda Gombrowicza za: Anna Osipińska, Opowiedzieć historię od początku do końca Kronos Witolda Gombrowicza, „Prace Literaturoznawcze” 2, 2014, s. 111–122.

_____________________________________________


>>Więcej informacji i program wydarzeń III edycji Festiwalu Tradycji Literackich 

_____________________________________________


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Partnerzy: Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli, Nagroda Literacka im. Witolda Gombrowicza, Teatr Polski we Wrocławiu, Kino Polska, Studio Filmowe KADR, Wytwórnia Filmów Oświatowych Sp. z.o.o., Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny

Patroni medialni: TVP Kultura, TVP 3 Wrocław, Radio TOK FM, Gazeta Wyborcza Wrocław, Książki. Magazyn do czytania, Booklips.pl, Lubię Czytać, Opętani Czytaniem, Wroclife


__________

Poprzednie edycje Festiwalu Tradycji Literackich: